Kto by nie chciał być szczęśliwy, radosny, zadowolony z życia, bez cienia problemów?
Mikołaj z Flue, żyjący w XV wieku zwany także bratem Klausem, było ojcem, dziesięciorga dzieci. Po ich wychowaniu zamieszkał, jako pustelnik w eremie.
Zdarzyło się kiedyś przybył do niego jeden z możnowładców francuskich z poradą. W żaden sposób nie mógł w zgodzie i pokoju żyć ze swym sąsiadem.
Brat Klaus poprosił go, aby zrobił węzeł na sznurze, którym był przepasany, potem dał mu jeden koniec sznura do ręki, sam zaś mocno złapał za drugi i powiedział: Rozwiąż węzeł.
Nikt tego nie dokona, chyba, że jeden z nas wypuści koniec sznura.
Oto rada dla Ciebie - dodał święty, jeden z nas musi ustąpić, aby nastała zgoda, wtedy dojdzie do przebaczenia, ustaną spory, zatargi między wami, może i niepotrzebne osądy i potępienia.
Czy rzeczywiście i ja jestem w stanie wypuścić sznur może jakichś uprzedzeń, osądów, wrogości do drugiego człowieka?
Czy stać będzie nas na to, by węzły, które są na sznurze łączącym twe kontakty międzyludzkie uległy zniszczeniu, rozwiązaniu?
Przecież jesteś odważny. Często wydajesz osądy. Czasem wypowiadasz je głośno, a czasem jak tchórz po cichu, kamuflując je np. na łączach portali internetowych.
A jak postępujesz ty sam? Czy chciałbyś, żeby ktoś ciebie niesłusznie oceniał? Oskarżał? Obwiniał?
Znana nam wszystkim złota reguła postępowania jak chcesz by ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie, choć zaczerpnięta z Biblii Tysiąclecia dotyczy przecież każdego z nas. Dotyka porządku nie tylko sumienia człowieka (o nim też kiedyś wspomnę), ale i porządku relacji międzyludzkich.
Czy tę zasadę jednak chętnie stosujemy?
Przecież to proste, jeśli złością patrzę na mojego sąsiada, szefa w pracy, koleżankę, nie spodziewaj się by inaczej on „spoglądał” na Ciebie. Może i łatwiej kogoś oczernić, opisać w Internecie, ale jak się okazuje piszący tam nie jest już taki nie namacalny i anonimowy.
Wracając do złotej reguły to w wolnym tłumaczeniu oznacza, że jeśli strasz się rozumieć człowieka to on też będzie próbował Cię zrozumieć. Jednak nie zawsze, tak jest.
Znawcy wężów mówią, że osaczony grzechotnik staje się wściekły, że aż gryzie ze złości samego siebie.
Nie można, więc pozwolić by człowiek był, jak ten wąż! By zło panowało nad nim. Zaszkodzi on sobie sam przede wszystkim, kiedy sam wątpliwym osądem ocenia drugiego człowieka.
Pewien mędrzec mówi – największą mądrością jest patrzeć na siebie samego, jak na największego grzesznika, a innych uważać za lepszych od siebie.
Wielu jest i było takich ludzi. Warto ich szukać i naśladować. Warto przebaczać i nie osądzać.
Czy chcesz być szczęśliwy, radosny, zadowolony z życia, bez problemów?
Postaraj się nie wiązać węzłów, lecz rozwiązuj je nie tylko swoimi rękami, lecz sercem. Może chcesz umocnienia tego sznura między tobą, a kimś bliskim, z kim nie możesz znaleźć wspólnego języka? Staraj się Go znaleźć w prostym, ale trudnym geście przebaczenia, a wtedy ono dosięgnie także i Ciebie…